Romantyzm zawodu maszynisty

Kierowanie ciężkim składem pociągu to fascynująca praca. Nie każdy może prowadzić tak ciężką maszynę i brać na siebie tak dużą odpowiedzialność. Choć przyznać trzeba, że lata największej odpowiedzialności maszynistów i ich najcięższej pracy już minęły. Aby pierwsze składy kolejowe mogły powoli ruszyć po żelaznym torze, konieczne było podgrzanie kilkusetlitrowego zbiornika z wodą, przy pomocy węgla lub drewna – w zależności od modelu lokomotywy. Czasem trwało to wiele godzin, nim para zaczęła wystarczająco intensywnie poruszać tłokami, a te przekładać ruch posuwisty na obroty kół. Tu jednak przygoda dopiero się rozpoczynała.

Maszynistę na trasie czekało wiele wyzwań. Lokomotywa nie posiadała elektroniki, a więc wszystkie usterki trzeba było zauważać samemu, a jazdę kontrolować na wyczucie. Prowadzenie było też wyzwaniem fizycznym – przede wszystkim ze względu na wysokie temperatury panujące w kabinie maszynisty. Dziś wciąż prowadzenie pociągu wymaga skupienia i doświadczenia. Choć nowoczesna kolej potrzebuje umiejętności innego typu. Nie brakuje również osób, które z prawdziwą pasją siadają za sterami ciężkich lokomotyw.